Seria 1, Odcinek 1 – Where Is Everybody?

Seria 1, Odcinek 1 - Where Is Everybody?
Odcinek pilotażowy – „Where is Everybody?”

Pierwszy odcinek „The Twilight Zone”, zatytułowany „Where is Everybody?”, doskonale wprowadza w klimat, jaki miał oferować ten serial w przyszłości. Historia mężczyzny w skafandrze pilota Amerykańskich Sił Powietrznych, który pojawia się znikąd – dosłownie – w opustoszałym miasteczku Oakwood (nie bez powodu przypominającym wyglądem Hill Valley z „Powrotu do przyszłości” – ten sam plan zdjęciowy został użyty później w trakcie kręcenia trylogii Zemeckisa), od samego początku do końca trzyma w napięciu.

„Miejsce i czas akcji – tu i teraz. A podróż pośród cieni, którą będziecie śledzić, może okazać się waszą podróżą”.

„I am sorry, old buddy. I don’t recollect the name. The face is vaguely familiar, but name escapes me”.
„I am sorry, old buddy. I don’t recollect the name. The face is vaguely familiar, but name escapes me”.

Epizod pod względem aktorstwa opiera się na barkach Earla Hollimana. Ów znakomicie wywiązuje się z roli, na samym początku szybko zdobywając sympatię widza pełnymi luzu komentarzami i swoistym wigorem, jakim emanuje. Kiedy dociera do niego fakt, że prawdopodobnie może być ostatnim człowiekiem na świecie (świetna scena ze standem, na którym znajduje się powieść „Last Man on Earth”, oddająca hołd Richardowi Mathesonowi, późniejszemu scenarzyście 16 epizodów „Strefy Mroku”), znakomicie odgrywa człowieka przytłoczonego wrażeniem bycia obserwowanym, tracącego poczucie rzeczywistości i popadającego w obłęd (realizmu dodał tu zapewne fakt, że sceny te kręcono przy prawie 40-stopniowym upale).

„I am terribly sorry, madam. I can assure you that at no time did I mean to be so upsetting”.
„I am terribly sorry, madam. I can assure you that at no time did I mean to be so upsetting”.

Końcówka – mogąca wydawać się przy obecnym stanie wiedzy nieco kuriozalną – jest całkiem zaskakująca. Byłem przygotowany na kompletnie inne zakończenie (kilka sugestii odnośnie tego, co się mogło wydarzyć, pada z ust bohatera). I nawet jeśli taki, a nie inny finał wydawać się może lekką ramotką, to wszystko, co dzieje się wcześniej, sprawia, że nie mogę nie uznać pilotażowego odcinka „Strefy Mroku” za dzieło wyśmienite i świetnie znoszące próbę czasu. Ba, wydaje mi się, że zarówno w przypadku tego odcinka, jak i kolejnych swoista „patyna” oryginalnego serialu działa tu mocno na korzyść i potęguje klimat.

Data emisji: 2 listopada 1959

Ocena odcinka: 8/10

Seria 1, Odcinek 1 – Where Is Everybody?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s